Pustka

Pustka Opowieść o pustce nie powinna być wyczerpująca, bo jakim sposobem można byłoby wyczerpać coś, co nie istnieje substancjalnie, jak chociażby woda, coś, co nie jest nigdy dane bezpośrednio, ale zawsze poprzez coś innego, i to niekoniecznie inny byt. Każda kultura wykształciła swój stosunek do zjawiska pustki. Punktem wyjścia mogła być pustka fizykalna, widziana poprzez puste naczynia. To co nieobecne kazało myśleć o sobie, choć nie miało własnego imienia, tak jakby puste wnętrze domagało się refleksji o tym, co było w nim kiedyś, co mogło być, co być może będzie. Pustka zatem nie pozostawia człowieka w spokoju, prowokuje go swoim nieistnieniem, albo raczej innym istnieniem, istnieniem inaczej, obok którego nie można przejść obojętnie. Przygodzie z pustką towarzyszy lęk i fascynacja. Od razu trzeba zapomnieć o prostej definicji pustki, która dałaby poczucie stabilności, która umożliwiłaby poruszanie się po twardym gruncie. Oto wchodzimy w przestrzeń pozbawioną jakichkolwiek pewników, a wypełnioną przeróżnymi relacjami. Pustka nas otacza, jest wszechobecna, więc wpływa na nasze życie. Pustka została wykorzystana przez człowieka w wielu dziedzinach, ale chyba najpiękniej w muzyce. Instrumenty muzyczne grają tylko dzięki temu, że w ich obręb wchodzi pusta przestrzeń, że się w nie wcina. Pudło rezonansowe w instrumentach strunowych, takich jak gitara, skrzypce czy pianino, to przykład najbardziej obrazowy, ale pustka jest w jakimś stopniu obecna w każdym instrumencie, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że bez pustki nie byłoby wcale muzyki. Flety i inne instrumenty dęte są wydrążone w środku, dodatkowo jeszcze większość z nich ma dziurki, których przesłanianie w jakichś kombinacjach, daje różne efekty dźwiękowe. Harfa jest ramą, w której przeplatają się struny i szczeliny. A jak powstały te niezwykłe przedmioty? Człowiek obserwował swoje naturalne środowisko i odkrywał rozmaite zjawiska, świst wiatru wiejącego między gałęziami drzewa, echo w tunelu albo jaskini, cichy szum we wnętrzu muszli przytkniętej do ucha. Obserwował on także samego siebie i wiedział, że nie wyda z siebie żadnego odgłosu, jeśli nie wpuści do swego ciała odrobiny pustki, jeśli nie uczyni z siebie czegoś na kształt pudła rezonansowego.