Własna samoocena i rozważania nad sobą

Własna samoocena i rozważania nad sobą Ludzie bardzo często zastanawiają się nad swoim życiem i nad własnym zachowaniem, ale czy na pewno wystarczająco nad tym myślą, czy na pewno wystarczająco często analizują własne zachowania i starają się dostrzec własne błędy, błędy które jak najbardziej wymagają poprawy. Jednakże, może pytanie należało postawić nie czy są w stanie dostrzec własne błędy, lecz czy chcą oni je dostrzec, ponieważ nie ma żadnej siły która mogłaby zmusić człowieka do samorealizacji, samooceny, o samo poprawy w sytuacji jeśli dana osoba tego nie chce, która sobie tego nie życzy, bądź tez, która od tego ucieka i próbuje się bronić. Ludzie jak wspomniałem bardzo często snują rozważania nad własnym życie, czy to jadąc autobusem lub samochodem, czy to idąc ulicą, czy też leżąc w łóżku przed snem, zastanawiając się czy miniony dzień wykorzystali dostatecznie, czy zrobili wszystko by był on jak najbardziej udany czy doprowadzili do tego że dzień ten jest dl nich miłym wspomnieniem, że jest on niepowtarzalny i unikalny, jest dniem którego na pewno w swoim życiu nie będą żałować.

Wiedza o sobie

Wiedza o sobie Ludzie masę czasu przeznaczają na myślenie nad sobą, nad swoimi działaniami, postępowaniami i czynami. Można zatem powiedzieć że jesteśmy umysłowymi narcyzami, staramy się wyplewić z naszych myśli i rozważań inne osoby, a myśleć i analizować jedynie własne relacje, własne myśli i aspiracje. Próbujemy wypracować sposób, plan działania, czy też najprostszą drogę do celu, który staramy się przybliżyć jak najbardziej jest to możliwe, tak by był w zasięgu naszej ręki, a gdy już na tyle się do niego zbliżymy, to by móc go chwycić oburącz, mocno, ścisnąć tak by nie było możliwości tego naszego celu już utracić, byśmy nie dali się mu wyrwać i uciec od nas. Można się zastanawiać czy jest to nasza obawa przez utratą czegoś, czy może przed przegraną, a może po prostu przed stratą tego co jest dla nas ważne, niekiedy najważniejsze, naszych planów i celów życiowych. Najtęższe głowy świata z dziedziny psychologii i socjologii zastanawiają się nad tym, latami analizują zachowania sytuacyjne wielu osób, starają się dostarczyć sobie odpowiedzi na zadane powyżej przeze mnie praktyczne pytania, praktycznych sytuacji. Jednakże odpowiedź tutaj nie jest taka prosta, a wszystko to przez złożoność osobowości człowieka i jego samoświadomości.

Gdzie jej szukać?

Gdzie jej szukać? W Japonii pustka ma rozmaite oblicza, przenika praktycznie wszystkie płaszczyzny życia ludzkiego, nie jest przy tym nachalna, ani agresywna, ona po prostu jest i stanowi naturalny i nieodłączny składnik tamtejszej kultury. W Japonii pustka pełni (czy to nie paradoks?), albo przynajmniej kiedyś pełniła szczególną funkcję, by się o tym przekonać, wystarczy przyjrzeć się tamtej dawnej architekturze. Domy i świątynie budowane z materii i pustki, z napięcia między tymi dwoma budulcami. Nasze domy niczym twierdze są obwarowane, bronią do siebie dostępu, są maksymalnie przesłonięte. Dla nas nie do pomyślenia byłoby zamieszkanie w domu pełnym szczelin, przez które wszystko widać. Co z prywatnością? – zapytałby każdy z nas. Ale czy to pytanie tam nie jest pozbawione sensu? Istnieje japońska zabawce, która składa się z różnej wielkości pudełek. Pudełka wchodzą w siebie, więc jeśli ktoś chce zobaczyć ostatnie, najmniejsze pudełko, musi otworzyć po kolei wszystkie inne. A ono, to ostatnie pudełko, pozbawione jest materialnej zawartości, w jego wnętrzu nie kryje się nic, można tam znaleźć tylko pustkę. Czy w pustce można znaleźć schronienie? Ludzie praktykujący zen są żywym dowodem na to, iż jest to możliwe. Zen jest religią, która zrodziła się z indyjskiego buddyzm, w VI wieku dotarła do Chin, w XII wieku natomiast zawędrowała aż do Japonii. Oczywiście rozwinęła się ona także w innych krajach azjatyckich, na przykład w Korei i Wietnamie. Zen wyróżnia się na tle innych Religi świata specyficzną metodą treningu ciała i umysłu, dwóch elementów tworzących nierozerwalną całość. Nie chodzi tu jednak o trenowanie dla samego trenowania, ani o poprawę formy psychofizycznej, lecz o osiągnięcie satori, czyli przebudzenia, oświecenia, samo urzeczywistnienia.. Zen nie ma tak naprawdę nic wspólnego z medytacją, w treningu tym bowiem nie dochodzi do wizualizacji czegokolwiek, przeciwnie, rzeczą upragnioną jest odwizualnienie wszystkiego. Umysł ma porzucić wszystkie myśli i wyobrażenia, zapomnieć o wszelkich przedmiotach i wejść w stan absolutnej pustki, dzięki któremu być może odkryje on naturę wszechświata. Pustka rozumiana pozytywnie jest czymś niewyobrażalnym dla przeciętnego człowieka zachodniej cywilizacji.

Świadomość potrzeby i jej zaspokojenia

Świadomość potrzeby i jej zaspokojenia W macicy matki człowiek nie posiada jeszcze żadnej samoświadomości. Jest nierozerwalnie złączone z otoczeniem. Narodziny są tym momentem, w którym dziecko przenośnie ora dosłownie oddziela się od bezmyślnej jedności. Moment odcięcia pępowiny stanowi najważniejszy warunek, dzięki któremu niemowlę ludzkie może stworzyć świadomość ogólną, samoświadomość oraz samowiedzę: jego biologiczne potrzeby nie są już więcej automatycznie zaspokajane. Samoświadomość powstaje najpierw jako fizyczne odczucie. Na przykład noworodek potrafi sygnalizować swe fizyczne samopoczucie. Mglisto odczuwa poczucie głodu jak również smaku letniego mleka, różnicę między mokra jak również sucha pieluchą. Wyczuwa także różnice miedzy zimnym stołem w czasie przewijania oraz ciepłym mlekiem matki, która go przytula. Te szokujące różnice konfrontują dziecko z jego własnym ciałem. Niezmiernie ważne jest to, jak dziecko przestrzennie odczuwają ciało. To znaczy, jak czuje się ono w odniesieniu do innych ludzi oraz przedmiotów oraz w przestrzeni. Zmysł dotyku oraz poczucia pozycji ciała odgrywają przy tym główna role. Początkowo dziecko nie ma nawet pojęcia, ze różne części ciała są częściami jego samego.